PIS nie lubi Polaków. Źle się dzieje w prokuraturze Ziobry: przewlekłość i niewydolność. „Ręce opadają”

PIS nie lubi Polaków.
Źle się dzieje w prokuraturze Ziobry: przewlekłość i niewydolność. „Ręce opadają”

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/niedobra-dobra-zmiana-w-prokuraturze-na-decyzje-czekamy-blisko-cztery-razy-dluzej/sfpnnvt

Odkąd w 2016 roku „dobra zmiana” przejęła nadzór nad prokuraturą drastycznie wzrosła ilość niezałatwionych spraw i śledztw toczących się wyjątkowo długo. W grupie spraw trwających od dwóch do pięciu lat ten wzrost – w porównaniu z rokiem 2014 – wyniósł aż 360 procent. Skąd ta niewydolność śledczych? – Nieprawdą jest, że nastąpił gwałtowny wzrost liczby śledztw długotrwałych – przekonuje nas rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Dane dotyczące gwałtownego wzrostu ilości spraw, które w prokuraturach po prostu się „wloką” zebrało Stowarzyszenie „Lex Super Omnia” (dalej-LSO), zrzeszające śledczych w kontrze do „dobrej zmiany”
O sprawie jako pierwsza napisała „Gazeta Wyborcza”. – Ręce opadają – tak w rozmowie z Onetem efekty pracy prokuratorów w ostatnich trzech latach podsumowuje prok. w stanie spoczynku Iwona Palka z zarządu LSO
Poza opóźnieniami i niewydolnością, LSO zwraca też uwagę na wysokość nagród, przyznawanych za „dobrej zmiany” – głównie prokuratorom z Prokuratury Krajowej czy osobom „funkcyjnym”
W 2017 roku Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro na nagrody dla 23 śledczych przeznaczył blisko 270 tys. zł (prawie 12 tys. na osobę – red.). Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski nagrodził 80 osób – na łączną kwotę 795 tys. zł (blisko 10 tys. na osobę)
– Te nagrody demoralizują prokuratorów, bo nie ma żadnych podstaw, by je przyznawać. Podobnie, jak nie daje się nagród sędziom za wypełnianie obowiązków – mówi Onetowi prok. Palka