Tonąca łódź Zdanowskiej. Polityka znów wygrywa z prawem

Tonąca łódź Zdanowskiej. Polityka znów wygrywa z prawem

https://wiadomosci.wp.pl/tonaca-lodz-zdanowskiej-polityka-znow-wygrywa-z-prawem-6304439852717697a

Prof. Krzysztof Skotnicki z Centrum Studiów Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego tłumaczy, że „osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu na karę grzywny za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego może kandydować na urząd prezydenta miasta (jak i inne funkcje pochodzące z wyborów powszechnych uregulowanych w Kodeksie wyborczym), a także może pełnić tę funkcję w razie uzyskania wyboru oraz otrzymywać z tego tytułu wynagrodzenie”.

Prof. Skotnicki wskazuje w swojej ekspertyzie na zasadę, według której norma szczególna (w tym przypadku zapis z Kodeksu wyborczego) uchyla normę generalną (w tym przypadku zapis ustawy o pracownikach samorządowych).

Tak samo uważa konstytucjonalista prof. Mariusz Jabłoński z Uniwersytetu Wrocławskiego, który twierdzi, że Zdanowska może pełnić urząd, kandydować i po wygranych wyborach być prezydentem.

Inny konstytucjonalista, wybitny prawnik prof. Ryszard Piotrowski, dorzuca: – Tu nie chodzi tylko o bierne prawo wyborcze, czyli możliwość kandydowania konkretnej osoby. Ale chodzi również o rzecz bardzo doniosłą, ustrojową: o prawo wyborcze samych wyborców. To wyborcy ostatecznie mają decydować o tym, kto będzie ich prezydentem. Jeśli ograniczamy ich prawo wyborcze, to jednocześnie ograniczamy im prawa obywatelskie. Skoro pani Zdanowska została już ukarana grzywną, to po cóż karać jej wyborców?

Prof. Piotrowski twierdzi, że „demokratyczne państwo prawa nie może tworzyć pułapek na obywateli”: – Nie można doprowadzić do sytuacji, w której organ państwowy mówi: „będziesz kandydował, owszem, ale to tylko żart. Bo nawet jak zostaniesz prezydentem, to urzędu nie obejmiesz”.